Inteligencja logiczna

Inteligencja logiczna

9 grudnia 2016 kategoryzacje, wykluczanie ze zbioru Percepcja słuchowa i wzrokowa 0

Jakiś czas temu przy okazji zakupów materiałów plastycznych w Empiku natknęłam się na książeczki z serii Akademia Inteligentnego Malucha. Oczywiście kupiłam, bo jak mogło by być inaczej 😉

Wczoraj wieczorem Milenka była już na tyle zmęczona, że każde zadanie wykonywane z naszych książeczek do terapii wywoływało u niej tylko frustrację, sięgnęłam więc do mojej czarodziejskiej półeczki gdzie zawsze trzymam parę rzeczy na przysłowiowe “zaś” i wyjęłam tę właśnie książeczkę. Kupiłam na początek tylko jedną – bo lubię najpierw coś przetestować, nim kupię całą serię. Tak aby mieć pewność, że zawarty w danej pozycji materiał, rodzaj ćwiczeń itp jest na pewno tym czego oczekuję.

Jest seria książeczek o tytułach IQ, EQ oraz CQ. IQ to inteligencja logiczna, EQ – rozwój emocjonalny a CQ to rozwój kreatywności. Książeczka na pierwszy rzut oka – wspaniała! Przygotowana na świetnym grubym papierze, piękne ilustracje, a w środku to co bardzo lubimy – czyli naklejki.  Książeczki starannie przygotowane pod względem merytorycznym, zachowujące ciągłość zadań, po prostu wspaniałe!!! Świetny zestaw zadań rozwijających logiczne myślenie, zasób słownictwa, prowokujących do dialogu. Poznawanie kolorów i kształtów, nauka przeliczania i symboli graficznych cyfr…

Naprawdę z czystym sercem bym Wam poleciła – ale nie mogę. Nie wiem jak Wy pracujecie z dziećmi, ale ja powoli wdrażam Milenkę do samodzielnej pracy. Jeśli sama nie wie, pokazuję jej pierwszy schemat pracy z danym zadaniem a później obserwuję. Nie pomagam na silę, nie wyręczam, wymagam samodzielności w myśleniu i wykonywaniu zadań. Czasem ją zostawiam samą w pokoju z danym zadaniem a sama spokojnie idę do kuchni zamieszać zupę czy przygotować sobie kawę. Wracam i znów obserwuję . Jeśli prosi o pomoc – owszem otrzymuje ją, ale tylko niezbędne minimum – bo przecież nie ja mam robić te zadania.

I w tym miejscu genialne na pierwszy rzut oka książeczki z tej serii nie sprawdzają się zupełnie. Nasz schemat pracy z jakimikolwiek książeczkami – czy to z naklejkami czy z wycinanymi ilustracjami jest taki, że: Milena sama wycina (niezbyt pięknie, ale to nie ma być przecież pięknie tylko samodzielnie), jak również sama odkleja naklejki ze zbiorczej kartki. Zbiorczą kartkę z naklejkami przygotowuję jej tylko w ten sposób, że odrywam całe “naokoło” naklejek, a pozostawiam na arkuszu same naklejki.

No i klops – ja w kuchni robię sobie kawę i słyszę z jej pokoju taki płacz, że aż mi serce zwolniło, bo myślałam, że spadła z krzesła. Wparowałam do pokoju, a moim oczom ukazał się obrazek rozhisteryzowanego, nieszczęśliwego dziecka bo… naklejki ze zbiorczej kartki po prostu nie dają się samodzielnie przez dziecko odklejać. Naklejka z truskawką przedarła się Milenie na pół i to wystarczyło do wzbudzenia tony żalu i płaczu. Nie wiem czy wydawca zlecił producentowi użycie butaprenu czy jeszcze innego mocarnego kleju – fakt jest faktem: Dziecko nie jest w stanie samodzielnie odkleić naklejki bez rozrywania jej na pół bądź na mniejsze kawałki.

Jeśli więc pracujecie z dzieckiem w ten sposób, że to Wy odklejacie naklejki, podajecie dziecku a dziecko tylko przykleja – będziecie bardzo zadowoleni z tych zeszytów – bo jako całość prezentują się wspaniale. Jeśli jednak wdrażacie dziecko w samodzielność przy wykonywaniu danego zadania, tak aby to ono samodzielnie odklejało i przyklejało naklejki – uważam, że pozycja nie jest warta tych 17 zł.

My po uzupełnieniu 2 pierwszych stron i rozerwaniu w tym czasie 6 naklejek, oraz płaczu przy każdej rozerwanej naklejce – odpuściłyśmy. Zużyję te piękne ilustracje w inny sposób – zrobię z książeczki Milenie jakąś fajną pomoc, ale na pewno nie będziemy dalej męczyć się z tymi naklejkami i zdecydowanie nie kupię kolejnych zeszytów.

Pozdrawiam Was serdecznie!

Jeśli uważasz, że to co piszę jest wartościowe, podziel się wpisem ze znajomymi:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.